Tyle miesięcy kosztów życia zwykle mówi się o poduszce. Poniżej: jak policzyć własną kwotę, gdzie ją trzymać i kiedy wolno z niej brać, a kiedy nie.
Wasza poduszka
18 720 zł
Uzbieracie ją w 1 rok i 9 miesięcy.
Za rok będzie na koncie 10 800 zł, czyli 58%.
Liczymy tylko stałe i codzienne. Wakacji i prezentów poduszka nie obejmuje.
osobno
Na oddzielnym koncie, najlepiej w innym banku niż to codzienne i bez karty. Chodzi o to, żeby nie widzieć tych pieniędzy przy każdym logowaniu.
pod ręką
Dostępna w dzień, najwyżej dwa. Konto oszczędnościowe albo lokata, którą da się zerwać bez utraty kapitału.
bez ryzyka
Nie w akcjach ani funduszach. Poduszka ma być na miejscu akurat wtedy, gdy rynek spada, a pracodawca tnie etaty.
Po każdej wypłacie z poduszki pierwszy przelew w kolejnym miesiącu idzie na jej uzupełnienie. Dopiero potem wracacie do zwykłych celów.
Wtedy zaczynamy od kwoty, która nie boli, nawet 100 zł. Ważniejsze od wysokości jest to, żeby przelew szedł sam, w dniu wypłaty, bez decydowania za każdym razem.
Drugim źródłem są zwroty: podatek, nadpłata za prąd, premia. Połowa takich pieniędzy na poduszkę, połowa na przyjemność. Tak łatwiej się tego trzymać niż zasady „wszystko odkładamy”.
Pierwszy cel to jeden miesiąc kosztów, nie od razu sześć. Jeden miesiąc widać szybciej i to on daje najwięcej spokoju.
Na spotkaniu liczymy poduszkę na Waszych wyciągach, nie na przykładzie. Zwykle wychodzi mniej, niż się obawiacie.
Umówcie spotkanie